Test czołówki Hp-25 marki Fenix

przez Administrator | Opublikowano 31 lipca 2014 15:40

Czołówki to bardzo przydatne urządzenia, pozwalają oświetlić drogę bez konieczności trzymania w ręku latarki. Na rynku jest mnóstwo modeli, w przeróżnych cenach, jednak Fenix Hp-25 wyróżnia się na ich tle. Co takiego wyjątkowego jest w tej lampce? Połączenie pozornie sprzecznych cech, czyli wąski strumień światła o dalekim zasięgu z dużą plamą światłą o mniejszym zasięgu.

fenixhp25
Jakość wykonania

Fenixa wykonano z niezwykłą dbałością o szczegóły. Wszystko wykończone jest niezwykle precyzyjnie i estetycznie. Spasowanie elementów jest na najwyższym poziomie, nic nie odstaje, nie ma żadnych szczelin na łączeniach, a wszystko sprawia wyjątkowo solidne wrażenie. Chińskie pochodzenie producenta nie świadczy, że produkt należy szufladkować z tandetą. Jakość wykonania Fenixa w niczym nie ustępuje tak uznanym producentom jak Petzl, Black Diamond czy Princeton tec, jest to najwyższa półka.

PICT00081-1024x768

Wszystkie elementy lampki są połączone, dzięki czemu mamy gwarancję, że nie zgubimy jakiegokolwiek z nich podczas wymiany baterii (fot. Jarosław Sekuła)

Wszystkie elementy lampki są połączone, dzięki czemu mamy gwarancję, że nie zgubimy jakiegokolwiek z nich podczas wymiany baterii (fot. Jarosław Sekuła)

Zasilanie

Czołówka jest zasilana z czterema bateriami AA, oczywiście współpracuje także z akumulatorkami oraz bateriami litowymi. Czasy działania na dobrych bateriach w większości przypadków pokrywają się z danymi producenta. Patrząc jednak na owe czasy działania wydają się one bardzo krótkie. Przykładowe 10h30min dla trybu 90lm, to wartość raczej mizerna. Mactronic HLS-K1-PLUS dla trybu 100lm podaje czas działania 21h i to przy zasilaniu 3xAAA, a nie 4xAA. Jest jednak pewna bardzo istotna różnica, a konkretnie stabilizacja napięcia. Oznacza to, że przez znaczną część czasu działania lampka ze stabilizacją świeci ze stałą ilością światłą. W lampkach bez stabilizacji ilość światła cały czas płynnie maleje i nawet jak ledwo co świeci to liczone jest to do czasu działania.

Kwestia zasilania może jednak budzić pewne kontrowersje. Hp-25 daje potężną ilość światłą, więc zrozumiałe jest, że układ zasilający musi swoje ważyć, jednak stosując zamiast czterech baterii AA dwa ogniwa Litowo-jonowe 18650 uzyskamy większą pojemność przy niższej wadze. Oczywiście za bateriami AA przemawia ich dostępność i olbrzymia popularność dzięki czemu możemy je dokupić w nawet w najmniejszej wiosce, ale można przecież zastosować wymienny zasobnik na baterie. W rowerowej lampce Fenix bt-20 producent dał użytkownikom możliwość wyboru zasilania, można korzystać zamiennie z zasobnika na cztery baterie AA, bądź 2×18650. Byłoby to znakomite ułatwienie gdyby to rozwiązanie znalazło zastosowanie w hp-25. Na długie trasy, czy wizyty w nieznanym terenie zabieramy zasobnik AA żeby w razie czego można było dokupić baterie, na krótsze biegi montujemy zasobnik na 18650 aby obniżyć wagę, przy okazji zwiększając czas działania.

Gdy głowica jest złożona plastikowa nakładka chroni przed przypadkowym włączeniem np. podczas transportu w plecaku, dopiero po rozłożeniu głowicy uzyskuje się pełny dostęp do przycisków (fot. Jarosław Sekuła)

Gdy głowica jest złożona plastikowa nakładka chroni przed przypadkowym włączeniem np. podczas transportu w plecaku, dopiero po rozłożeniu głowicy uzyskuje się pełny dostęp do przycisków (fot. Jarosław Sekuła)

To co się może podobać w obecnym zasobniku to brak elementów które można zgubić. W niektórych modelach klapka którą zamyka się baterie nie jest przymocowana do lampki więc podczas wymiany baterii w ciemnościach można je zgubić. Hp-25 posiada klapkę mocowaną do przewodu, więc mamy pewność, że jej nie zgubimy. Przykrywka baterii jest solidnie przykręcana śrubą do zasobnika więc nie ma obawy, że ułamie się jakiś zatrzask. Wymiana baterii trwa przez to nieco dłużej, ale przynajmniej po ciemku nic nie popsujemy. Jedyne co można uszkodzić podczas wymiany baterii to sprężynki trzymające baterie, które są stosowane w większości modeli. Blaszki są pod tym względem bardziej wytrzymałe, ale przy sprężynkach łatwiej rozpoznać bieguny.

Stabilność

Czołówka leży całkiem pewnie na głowie. Paski są bardzo wysokiej jakości dość szerokie i mięsiste, wiec całkiem przyzwoicie radzą sobie ze sporym ciężarem lampki i przy okazji nigdzie nie uciskają i nie ocierają. Wydaje się, jednak, że w tym modelu można by zastosować jeszcze nieco mocniejsze. W Primusie Primlite którego waga jest bardzo zbliżona (minimalnie mniejsza), zastosowano węższe paski ale mniej rozciągliwe i dzięki temu uzyskano podobną, a może nawet lepszą stabilność. Gdyby zastosować takie mniej rozciągliwe w feniksie to nawet na zbiegach nie było by zastrzeżeń, i wysoka masa nie byłaby w zasadzie odczuwalna. W lżejszych modelach jak choćby hl-30 te paski spisują się rewelacyjnie.

W wypadku hp-25 jednak czuć zasobnik. Oczywiście bez problemu można biegać, masa przesadnie nie przeszkadza, ale nieco mocniejsze paski sprawiłyby, że można by było zapomnieć nawet o tak dużej masie. Oczywiście w porównaniu do lekkich czołówek na baterie AAA, hp-25 wydaje się mało poręczną cegłą, ale bieganie z nią nie jest uciążliwe i może irytować głównie maniaków niskiej masy. Oczywiście kupowanie tak potężnego świecidełka do biegania po parku, czy ciemnych ulicach mija się z celem, nie ma sensu takie obciążania głowy, ale tam gdzie potrzebna jest duża ilość światła jak choćby na górskim zbiegu jest już to zasadne i będzie całkiem wygodnie.

Fenix w trybie dalekiego zasięgu (fot Jarosław Sekuła)

Fenix w trybie dalekiego zasięgu (fot Jarosław Sekuła)

Światło

Strony: 1 | 2 | 3

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn