Paweł Dunaj i Michał Obrycki są już w szpitalu (tekst zaktualizowany)

przez Administrator | Opublikowano 14 marca 2014 9:37

Dunaj i Michał Obrycki dotarli bezpiecznie do wojskowego szpitala w Skardu. Została im udzielona podstawowa pomoc. Czekamy na informacje o tym, co dalej.

Jak czytamy na profilu Pawła Dunaja na Facebooku:

Paweł w szpitalu z Michałem od wczoraj. Stan Michała: rana w nodze i pobity nos (ale dopytać ciężko jak jest dokładnie. Zapewnia, że nie ma złamań). Paweł obkruszone/złamane żebra + zapadnięte płuco – dziś będzie miał zabieg (chyba, bo zjadł śniadanie, a w PL wydaje się, że na „głodnego” biorą). Dziś na śniadanie pochłonęli w końcu jakieś stale rzeczy – tj. tosty, dżemik, jajko na twardo i Paweł aż trzy kubki herbaty.

Przypomnijmy, że uczestnicy zimowej wyprawy na Nanga Parbat są poszkodowani po tym, jak porwała ich lawina. Michał Obrycki i Paweł Dunaj wyszli 8 marca w górę, aby przetrzeć ślady do obozu I na Nanga Parbat, który stoi na wysokości 5100 metrów. Tuż poniżej obozu I zostali porwani przez lawinę, która poniosła ich około 500 m, do samego dołu kuluaru. Szczęśliwie lawina ich nie zasypała i wspinacze byli w stanie wezwać pomoc.

Przebywający w bazie Jacek Teler z Tomkiem Mackiewiczem i pomocnikami z bazy (w sumie 8 osób) natychmiast wyruszyli w górę i dotarli do poszkodowanych, których do ABC ciągnęli w śpiworach, a do bazy na noszach.

Jak się okazało, w akcji brał udział także znany nam m.in. z zimowej wyprawy na Broad Peak oraz z dokonania pierwszego wejścia na „Szczyt Przyjaźni” z Polką Anitą ParysKarim Hayat. Pakistańczyk, którego można już nazwać „przyjacielem Polaków”, kolejny raz miał swój udział w naszej himalajskiej historii.

Uratowany Paweł Dunaj na zdjęciu Karima Hayata

Uratowany Paweł Dunaj na zdjęciu Karima Hayata

W rozmowie z Małgorzatą Klamrą Karim Hayat tak streścił całość akcji:

Ja wraz z Safdarem chcieliśmy dołączyć do wspinaczki do C1 wraz z Pawłem i Michałem. Z powodu bólu mojego kolana, zdecydowaliśmy się jednak zawrócić, o godz. 16 byliśmy w bazie. O godz. 16:45 otrzymaliśmy od Michała informację o lawinie. Natychmiast powiedziałem do Safdara żeby ruszał w górę, po dwóch godzinach dotarł do Pawła i Michała. Ja w tym czasie przekonałem do pomocy lokalnych pasterzy i wyruszyliśmy w osiem osób na ratunek. Sprowadziliśmy Polaków na noszach wykonanych z drewna. Nie jestem bohaterem, jestem górskim przewodnikiem, kocham polskich legendarnych wspinaczy. I to wszystko.

9 marca, około godziny 4 nad ranem wszyscy znaleźli się w bazie. W końcowej fazie akcji ratunkowej pomogło także kilkunastu mieszkańców pobliskiej wioski, którzy rozpalili ognisko.

Paweł Dunaj już opatrzony (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Paweł Dunaj (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Michał Obrcyki (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Michał Obrcyki (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Michał i Paweł u lekarza (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Michał i Paweł u lekarza (fot. Jasmine Tours Pakistan)

Himalaiści mają obrażenia – jak relacjonował Tomasz Mackiewicz, Michał ma uraz nos i nogi (rak wbił mu się w mięsień, ma także pękniętą lub złamaną kość strzałkową), zaś Paweł ma złamaną rękę i żebra.

Polacy atakowali niezdobyty dotąd zimą szczyt Nanga Parbat (8126 m.n.p.m.). Wyprawa trwa od końca grudnia 2013 roku i właśnie dobiega końca. Na portalu PolakPotrafi.pl jest organizowana dla nich kolejna zbiórka funduszy.

 

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. […] his team mates Pavel Dunaj and Michal Obrycki to the military hospital in the town where the injuries of the two climbers were treated. Both are doing well, under the circumstances. Pavel has suffered the more serious injuries by the […]

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn