O kursie tatrzańskim i nie tylko rozmawiamy z Bogusławem Kowalskim, instruktorem PZA

przez Administrator | Opublikowano 28 marca 2014 12:58

Chcecie spróbować swoich sił we wspinaczce w malowniczych Tatrach? Myślicie o kursie taternickim? Zapraszamy do lektury naszego wywiadu z Bogusławem Kowalskim, Instruktorem Alpinizmu PZA. 

Aneta Żukowska: Za nami zima, przed nami wiosenno-letni sezon kursów wspinaczkowych, począwszy od skałkowych, po taternickie. Czy tego typu kursy cieszą się dużą popularnością?

Bogusław Kowalski* (Instruktor Alpinizmu PZA): Letnie kursy wspinaczkowe cieszą się niezmienną popularnością. Ludzie chcą się szkolić – choć tak jak społeczeństwo – kursant także się starzeje. Coraz mniej jest licealistów i studentów. Ci trafiają na ścianki wspinaczkowe i realizują się we wspinaniu sportowym. Oczywiście jest to uogólnienie, jednak tendencja jest zauważalna.

Bogusław Kowalski podczas kursu :) (fot. arch. Bogusław Kowalski)

Bogusław Kowalski podczas kursu :) (fot. arch. Bogusław Kowalski)

Kurs taternicki może już stanowić dużą przygodę dla wspinaczy. Dla kogo są przeznaczone tego typu kursy? Jakie trzeba mieć przygotowanie do kursu taternickiego?

To mój ulubiony kurs. Trafia na niego człowiek, który nie jest zielony, ma już podstawy i pewne doświadczenie wyniesione ze skałek, a nierzadko również z samodzielnych wspinaczek w skałkach, a czasem również w górach. Cena i długość kursu są pośrednio wyznacznikiem zaangażowania przyszłego adepta wspinaczki. Ktoś kto chce poświęcić w takim stopniu swój czas i pieniądze przez długi czas mentalnie się do niego przygotowuje. Oprócz przygotowania technicznego wyniesionego z kursu skałkowego ważne jest również obycie w terenie turystycznym. Osobiście bardzo lubię wyjścia na długie drogi z fajnymi podejściami i zejściami: Mięgusze, ŻTM, rejon Żabiego Mnicha. Tam potrzebna jest umiejętność sprawnego poruszania się w często kruchym, no i oczywiście eksponowanym terenie. Poza tym niezbędna jest kondycja, ale to się rozumie samo przez się. Tego nie da się wypracować wyłącznie na ściance. Jednocześnie staram się unikać Mnicha, czy Zamarłej. Oczywiście zdarza się, że zaglądam na te ściany z kursem, ale staram się nie trwonić tam kolejnych dni. Po kursie ludzie i tak tam trafią, bo tam się kumuluje 80 proc. wspinania w polskich Tatrach.

Cena za kurs może wydawać się spora. Niektórzy powiedzą, że w zamian lepiej pójść z bardziej doświadczonym kolegą na wspinaczkę. Za co płacimy?

W cenie jest sprzęt wspinaczkowy, ale przede wszystkim wiedza i doświadczenie instruktora. Można oczywiście próbować samemu jednak wspinanie w górach to nie piłka nożna. Popełnienie błędu w górach niestety nie kończy się przegranym meczem, niezdobytą, czy straconą bramką. Instruktor ma nauczyć samodzielności i zapewnić pewien poziom bezpieczeństwa. Osobiście obserwuję ciekawe zjawisko, od wielu już lat w klubie, do którego należę (KW Toruń) na kursie skałkowym szkolimy w Podlesicach, a później w Sokolikach. Część absolwentów trafia do mnie, czy do moich kolegów na kursy tatrzańskie, a niektórzy wchodzą w góry sami. Pierwsi mają większą skuteczność w realizowanych wspinaczkach, a poza tym rzadziej ocierają się o incydenty górskie. Zaintrygowałaś mnie tym pytaniem – to ciekawe zjawisko i chyba zacznę robić dokładne statystyki. Poza tym nie tylko moi kursanci otrzymują w gratisie telefoniczne pogotowie topograficzne :) Staram się pomagać przy wyborze dróg, w ocenie warunków, doborze sprzętu. Często też jestem świadkiem takich telefonicznych porad w wykonaniu moich kolegów instruktorów.

Na kursie taternickim (fot. arch. Aneta Żukowska)

Na kursie taternickim (fot. arch. Aneta Żukowska)

Jak w skrócie wygląda przebieg kursu taternickiego?

Ja zaczynam zwykle na Hali Gąsienicowej, na łatwych drogach rozpoznaję poziom kursantów. Ich umiejętności wspinaczkowe, sprzętowe i odporność na ekspozycję. Po tym wprowadzam nowe elementy i formacje: kominy, wspinaczki graniowe, wbijanie haków, ewentualnie wspinaczki nocą. Po tym etapie przenoszę się do innej doliny, na ogół do Morskiego Oka. Tu zaczyna się „prawdziwe” :) wspinanie. Po dniu adaptacyjnym na niedużej ścianie polujemy na dobrą pogodę, która pozwoli wejść wysoko na poważną turę. Osobiście bardzo lubię ten czas, bo to znaczy, że kursanci są już przygotowani do dużego wyzwania, a ponadto zaczyna się kombinowanie, czyli analizy prognoz pogodowych, ustalanie strategii, taktyki. W tym momencie doświadczenie instruktora wyniesione z wypraw, wyjazdów i poważnych wspinaczek jest nieodzowne i nieocenione.

W sumie w czasie kursu należy przewspinać minimum dziewięć dni, a dodatkowy poświęcić na ćwiczenia autoratownictwa. Oprócz tego mamy oczywiście wykłady wynikające z programu, czy jak chce jeden z moich kolegów „pogadanki”. No a poza tym instruktor jest przez dwa tygodnie do dyspozycji, można wspólnie analizować odbyte wspinaczki,  zamęczać przygotowaniami do następnego wyjścia, a poza tym pytać, pytać, pytać. I wymagać odpowiedzi :)

Na kursie taternickim (fot. arch. Aneta Żukowska)

Na kursie taternickim (fot. arch. Aneta Żukowska)

Czy po ukończeniu takiego kursu, można uznać, że jesteśmy już w pełni przygotowani do wspinaczki w Tatrach?

Czy w pełni? Tego nie wiem, bo zaliczenie kursu zawsze opierać się będzie na subiektywnej ocenie, wyczuciu instruktora. Poza tym można się przecież wspinać i bez kursu. Swoim kursantom zalecam, żeby w pierwszym samodzielnym sezonie powtórzyli drogi z kursu, albo sąsiadujące. Wojtek Kurtyka powiedział kiedyś, że aby nauczyć się wbijania haków, trzeba to zrobić minimum tysiąc razy. Pamiętam też, że funkcjonowało powiedzenie, iż kandydatem na bambus przestajemy być po dwóch latach wspinania. Sam kurs trwa dwa tygodnie, daje podstawy wiedzy i umiejętności. A później trzeba to przekuć w doświadczenie, później to doświadczenie przeanalizować, przekuć we wnioski, znowu doświadczyć, itd. W powiedzeniu o tych dwóch latach na pewno jest sporo prawdy. Dziś powiedzielibyśmy, że po takim czasie osiągamy poziom świadomej kompetencji.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn