Magazyn Turystyki Górskiej „n.p.m.” – numer lutowy

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 20 stycznia 2014 16:23

W lutowym wydaniu „n.p.m.” szczegółowa analiza polskiego rynku książek górskich. Co jest największym hitem wydawniczym? Jakie są nakłady? Co czytają Polacy? – to tylko niektóre pytania, na które staramy się odpowiedzieć.

Poza tym relacja z wejścia na Kazbek, zimowa wspinaczka w Alpach Julijskich oraz wycieczka na biegówkach po czeskich Izerach. W Polsce polecamy tym razem Czerwone Wierchy w śnieżnej odsłonie, Bieszczady, a także Pilsko i Biskupią Kopę. A na deser reportaż o młodych z poprawczaka, którzy dzięki górom chcą wrócić na właściwą drogę. Natomiast himalaista Aleksander Lwow jeszcze raz podsumowuje zamieszanie wokół Broad Peaku.

npm_02_2014_net

100 tysięcy Michała Jagiełły – 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy „Wołania w górach” Michała Jagiełły robi wrażenie – nawet biorąc pod uwagę ponad 30 lat obecności książki na rynku. I choć dzisiaj możemy marzyć o nakładach mniejszych o 10 razy, to i tak kilkanaście nowych pozycji rocznie, liczne wznowienia oraz pierwszy konkurs na książkę górską roku – to wszystko pozwala wierzyć, że literatura z górami w tle jeszcze nie umarła. Dorota Rakowicz w lutowym numerze „n.p.m.”: bierze pod lupę rynek książki górskiej w Polsce.

Jakie pozycje cieszą się największą popularnością? Kto i w jakim nakładzie wydaje dziś książki o górach? Co czytają znani himalaiści? Z jakimi problemami zmagają się wydawcy? Czy tragedia na Broad Peaku wpłynęła na zainteresowanie historią i literaturą? Na te i inne pytania odpowiadają m.in. himalaiści (Krzysztof Wielicki i Adam Bielecki) oraz wydawcy (np. Stanisław Pisarek, Roman Gołędowski), a także Wiesław A. Wójcik – dyrektor Centralnej Biblioteki Górskiej w Krakowie oraz dr Wojciech Hamerski – literaturoznawca z UAM w Poznaniu. Rozmawiamy także z himalaistą Januszem Majerem – posiadaczem jednej z największych bibliotek górskich w Polsce oraz Małgorzatą i Janem Kiełkowskimi – autorami „Wielkiej encyklopedii gór i alpinizmu”. Karolina Smyk – recenzentka książek górskich na łamach „n.p.m.” oraz Jagoda Mytych – autorka bloga goryksiazek.pl prezentują swoje subiektywne rankingi. Zapraszamy do lektury!

Wspinaczka jak na Księżycu – O potyczce z Lodowym Szczytem marzyli od dawna. W sierpniu ub.r. w ramach wyprawy „3x5k Peaks Trekking Expedition”, jej uczestnicy stanęli u podnóża najwyższej góry Gruzji. I choć mieli już za sobą wejście na Damavand (5610 m n.p.m.), to właśnie Kazbek okazał się najbardziej wymagający technicznie. To tam doświadczyli bowiem, jak bardzo kapryśna może być pogoda i jak ważne jest mierzenie siły na zamiary. Jak zakończyło się to starcie? O tym przeczytacie w tekście Łukasza Wieruszewskiego. Kazbek cieszy się wśród Polaków coraz większą popularnością, tym goręcej polecamy tę właśnie relację.

Dzień śnieżnej perfekcji – Pełna serpentyn droga na wysoką przełęcz Vršič wyprowadziła w Alpy Julijskie niejednego adepta alpejskiej przygody. Amatorów adrenaliny kuszą piękne ferraty na Prisojniku czy powietrzna Hanzova pot na Mojstrovkę, a dostępna właściwie każdemu Slemenova špica okraszona jest jedną z najbardziej estetycznych panoram w Słowenii. Zimową porą okolice przełęczy są dużo bardziej wymagające, lecz zaprawiony w mroźnych bojach śmiertelnik może w dobrych warunkach śniegowych pokusić się o zdobycie Malej Mojstrovki. Wybieramy się na nią stromym żlebem Pripravniška grapa, zejdziemy zaś normalnym szlakiem przez Vratca.

Przeminęło z wiatrem – Bohaterom tego tekstu na Czerwone Wierchy udało się szczęśliwie wstrzelić między Ksawerym a halnym, który w Boże Narodzenie siał spustoszenie w Tatrach i na Podhalu. Mieli naprawdę sporo szczęścia, że na początku sezonu zimowego udało się im przejść grań od Ciemniaka do Kasprowego Wierchu. Zapraszamy więc na tatrzańską grań w zimowym wydaniu.

Kraina wilkiem i misiem płynąca – Głęboko, poniżej połonin kryją się skarby, które widać tylko zimą. Przyroda i historia tworzą zamkniętą pętlę, niewidoczną z wysokich ośnieżonych łąk. W lutym szukamy śladów niedźwiedzia, bojkowskiej chaty i nieistniejących wsi. Przy odrobinie szczęścia trafimy na cerkwisko, podglądając wydobycie ropy. Zobaczymy też wodospad w drodze na Dwernik Kamień – jeden z najbardziej niedocenianych bieszczadzkich szczytów. Widoki zostawiamy na deser. A wszystko w towarzystwie drwali i wilczej watahy.

A ponadto:

Po czeskiej stronie Izery – Graniczna Izera dzieli Góry Izerskie (czes. Jizerské hory) na dwie nierówne części. Czeska część masywu jest rozleglejsza i bardziej zróżnicowana. Mamy tu głuche lasy, liczne grupy skałek, ale i ludne miejscowości z doskonale zachowaną, tradycyjną architekturą sudecką. Zapraszamy na biegówki – u naszych południowych sąsiadów atrakcji co nie miara.

Amigo nie wróży nic dobrego – Zima w naszym kraju to także idealna okazja, żeby zaprosić czytelników do gorącej w tym czasie Ameryki Południowej. Wojciech Zwierzyński pojechał w Andy Peruwiańskie. Cel główny to trekking po Huayhuash, a także wejście na stosunkowo łatwy szczyt – Vallunaraju (5686 m n.p.m.).

Strony: 1 | 2

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn