Fotografia outdoorowa – jak to się robi? Część druga

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 22 stycznia 2014 10:17

Fotografia outdoorowa to nie tylko fotografia akcji, to często zdjęcia natury czy dzikich zwierząt, a zatem przebywanie w plenerze. W 2013 roku spędziłem 6 miesięcy w Indiach, z tego 2 miesiące podczas trekkingu przez indyjskie Himalaje Garhwalu z moją partnerką Agatą i psem Diuną. Wybierając się w taką trasę nie mogłem nie wziąć ze sobą aparatu fotograficznego. Całe moje małe foto-studio codziennie nosiłem na swoich plecach.

Nasz trekking planowany był na 3 miesiące, bez wsparcia z zewnątrz (nie mieliśmy agencji trekkingowej, porterów, przewodników, kucharzy, itp.), a nasze plecaki ważące ponad 30 kg nosiliśmy sami. Raz na 2-3 tygodnie schodziliśmy do większych miast, aby uzupełnić zapasy jedzenia. Aparat, obiektywy, lampa błyskowa, akcesoria pokonały w sumie 500 km przez góry Garhwalu ponad 63 km w pionie. Poza statywem obyło się bez strat.

Dobra fotografia, to nie tylko kwestia sprzętu, ale umiejętności fotografa, pleneru i pomysłu na zdjęcie. Jeszcze w Delhi przed wyjazdem dobieram obiektywy, kupuję tani i lekki statyw, zastanawiam się, czy wziąć jedną lampę błyskową, czy dwie.

Mój himalajski zestaw minimum, który zabrałem na nasz dogtrekking to zestaw, który z powodzeniem może się sprawdzić także w polskich górach, czy na nizinach. Zabrałem ze sobą aparat cyfrowy (Sony A77), trzy obiektywy (z jednego mogłem zrezygnować), zewnętrzną lampę błyskową wyzwalaną błyskiem wbudowanej lampy w aparacie, ładowarkę, dodatkowe akumulatorki, zapasowe baterie do lampy błyskowej, karty pamięci, zestaw do czyszczenia aparatu, lekki aluminiowy statyw (tani, niestety nie zniósł trudów podróży i rzucaniem plecakiem o ziemię).

Razem z pokrowcem na aparat i obiektywy zestaw ten ważył 4 kilogramy i sprawdził się idealnie. Niestety dobra fotografia to dużo dźwigania, 4 kg dźwigane przez 2 miesiące po Himalajach to co innego niż 4 kg dźwigane na nizinach.

Decydując się na trekking bez wsparcia zastanów się, co powinno znaleźć się w Twoim plecaku oprócz (aparatu fotograficznego i niezbędnych akcesoriów). Pamiętaj, że bezpieczeństwo Twoje i grupy jest najważniejsze. Nie dźwigaj ponad siły, zrezygnuj z najmniej potrzebnych rzeczy.

Decydując się na trekking bez wsparcia zastanów się, co powinno znaleźć się w Twoim plecaku oprócz (aparatu fotograficznego i niezbędnych akcesoriów). Pamiętaj, że bezpieczeństwo Twoje i grupy jest najważniejsze. Nie dźwigaj ponad siły, zrezygnuj z najmniej potrzebnych rzeczy

Niezależnie od tego, czy działamy na zlecenie, czy fotografujemy dla siebie, czy dysponujemy budżetem firmowym na zdjęcia, czy finansujemy naszą pasję z własnej kieszeni, czy pomaga nam w zdjęciach grupa asystentów, czy działamy w pojedynkę, musimy sobie poradzić z tymi samymi „problemami”. Poniżej opiszę kilka zagadnień, z którymi fotograf outdoorowy ma często do czynienia, a bazować będę na moich doświadczeniach i opiszę w jaki sposób sobie z nimi poradziłem.

Aparat fotograficzny

Odwieczne pytanie (no dobra, przesadzam – nie tak dawno królowały jeszcze aparaty analogowe) – lustrzanka cyfrowa DSLR czy może aparat kompaktowy? A może jednak hybryda z wymiennymi obiektywami? Kiedyś w lustrzankach przeszkadzał mi ich rozmiar i waga (między innymi dlatego kupiłem sobie mały i lekki aparat/lustrzankę Sony A55). Później wybrałem model półprofesjonalny, czyli Sony A77, do tego w zestawie z obiektywem Sony DT 16-50 mm f/2.8 SSM. Taki zestaw waży o wiele więcej (ponad 1 kilogram), ale w zamian otrzymuję lepszą jakość zdjęć, a moja fotografia na tym zyskuje (oprócz większej matrycy istotnym parametrem jest tutaj jakość i jasność szkła).

Rozdzielczość i jakość zdjęcia ma znaczenie wówczas, jeśli chcecie je publikować w dużym formacie, a zatem drukując np. fotografie na wystawy, czy używając je w reklamach wielkoformatowych. Jeśli nie zależy wam na prezentacji zdjęć na dużych nośnikach, to z powodzeniem możecie zminimalizować swój aparat, inwestując np. w zwykłą „małpkę”, czyli aparat kompaktowy. Decydując się na taki aparat zastanówcie się, czy nie kupić sprzętu wstrząso- i wodoodpornego. Na rynku jest kilka kompaktów przeznaczonych do zdjęć w plenerze.

Zaletą nowszych i tym samych lepszych aparatów od poprzedników poza podzespołami elektronicznymi dającymi lepszą jakość zdjęć, jest aktualny firmware, czyli oprogramowanie dające więcej możliwości (dobrą opcją jest np. samowyzwalacz czasowy pozwalający na zaprogramowanie aparatu na wykonywanie zdjęć „timelapse”, tego akurat nie ma w moim zestawie i muszę się posiłkować zewnętrznymi wyzwalaczami).

Lżejsza obudowa to niestety zazwyczaj gorsza jakość wykonania. Taki aparat jest bardziej podatny na uderzenia, czy upadek z małej wysokości, obudowa wykonana z taniego plastiku może być także mniej odporna na wilgoć, która często towarzyszy nam podczas zdjęć w plenerze.

Po lewej ciężka i duża A77, po prawej - mała i lekka A55. Wybieramy kompromis między wagą, a jakością zdjęć

Po lewej ciężka i duża A77, po prawej – mała i lekka A55. Wybieramy kompromis między wagą, a jakością zdjęć

Obiektywy

Strony: 1 | 2 | 3

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. […] Fotografia outdoorowa – jak to się robi? Część druga […]

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn