Z asfaltu na górski szlak – recenzja damskich butów Salomon XR Crossmax 2

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 18 listopada 2013 15:02

Podobnie jak większość biegaczy i biegaczek trailowych, swoją przygodę z bieganiem zaczęłam od treningów po szosie, parkowej alejce, by stopniowo zapuszczać się coraz dalej poza wyłożony chodnikową płytą szlak. Pojawiły się nowe problemy i nowe wyzwania rzucone butom przez teren. Mam ten komfort, że mieszkam w Krakowie, gdzie znajduje się masa różnorodnej nawierzchni, górek, dolinek jurajskich, a i prawdzie góry za miedzą. Po pierwszej wycieczce do Lasku Wolskiego wiedziałam, że moje szosowe buty wymagają zamiany na coś lepszego.

I tu pojawiło się pytanie, czy warto inwestować w prawdziwie agresywne buty terenowe, kiedy każdy outdoorowy zakątek otacza morze betonu, przez które trzeba się przedrzeć, jeśli chcemy pobiegać poza szlakiem? Czy zatem ryzykować niewygodę biegu na mocno urzeźbionej i sprofilowanej podeszwie po chodniku, wreszcie przecież taka nawierzchnia wręcz pożera miękką gumę trailówek. Okazuje się, że Salomon stworzył model butów, który rozwiązał moje dylematy – Salomon XR Crossmax 2 (opis butów znajduje się TUTAJ). Testy wykazały, że są to prawdziwe trailówki, którym można zaufać nawet podczas startu w zawodach na niebanalnej trasie :)

Salomon XR Crossmax 2 przed testami (fot. Outdoor Magazyn)

Damski model butów Salomon XR Crossmax 2 przed testami (fot. Outdoor Magazyn)

Salomon_XR_Crossmax_4

Salomon_XR_Crossmax_2

Salomon_XR_Crossmax_3

Dla kobiet

Zacznę od tego, że XR Crossmax 2 to neutralny but w damskiej wersji, wykonany specjalnie w oparciu o kopyto odpowiadające anatomicznej budowie kobiecej stopy. Pięta jest umiarkowanie wąska, a śródstopie i palce stopniowo zwiększają objętość, przód stopy jest już dość szeroki i wysoki – dzięki temu palce mają sporo miejsca. To ważne, gdyż kobiece stopy często są wąskie w pięcie i względnie szerokie w części kłębu i palców w stosunku do pięty.

Salomon XR Crossmax 2 (fot. Outdoor Magazyn)

Salomon XR Crossmax 2 (fot. Outdoor Magazyn)

Dopasowanie buta do tych właśnie cech kobiecych stóp zapewnia komfort – podczas biegania długich dystansów, czy podczas biegu w wysokiej temperaturze, kiedy stopy nieco zwiększają swoją objętość, nie odczuwałam obcierania. Co także istotne, buty nie wymagały “rozchodzenia”, czy też rozbiegania – właściwie od razu czułam się w nich bardzo dobrze.

Podeszwa i konstrukcja

Do poczucia wygody przykłada się także dość duża ilość pianki EVA pod całą podeszwą. Pod piętą mamy aż 26 mm, a pod palcami 19 mm. Spadek zatem to około 7 mm. Mimo całkiem wysokiego zawieszenia buty są nad wyraz stabilne.

Dzięki grubości podeszwy nie miałam żadnych problemów podczas biegów po szlakach w Tatrach Wysokich, jak i podczas biegu Rzeźniczek w Bieszczadach (na dystansie 26 kilometrów). Podłoże po prostu nie było problemem. Oczywiście rozumiem, że jest rzesza biegaczek i biegaczy, którzy wolą czuć co dzieje się pod stopą, mnie jednak komfort tych butów urzekł od początku.

Szczególnie jeśli wygodę trakcji połączymy ze stabilnością wynikłą z szerokiej podeszwy i dobrze urzeźbionego bieżnika. Co ciekawe, zdaje się, że profil uległ zmniejszeniu w połączeniu z pierwszą wersją buta, podobnie ryfle na podeszwie są jakby mniejsze i gęściej rozlokowane. Niemniej czy to zabłocone Bieszczady, szuter, mazowiecki piasek, czy masy gnijących liści na zbiegach – nie miałam problemów z oślizgiwaniem się podeszwy. Owszem, podczas biegu Rzeźniczka podeszwa często była zalepiona błotem, ale na ostatnim zbiegu nie było to problemem. Zjawisko to może jednak świadczyć o tym, że podeszwa nie oczyszcza się tak efektywnie jak w modelach z bardziej wybitną kostką bieżnika.

Przód buta chroniony jest w sposób wzorcowy. Mimo „ciężkich nóg” na długich wybieganiach na moim poligonie w Lasku Wolskim i po Zakrzówku, kamienie i korzenie nie zostawiły śladu ani na bucie ani na stopie. Na zbiegach mogłam śmiało puścić nogę i czuć się pewnie. Nawet zbiegając po tatrzańskich, pokrytych rumoszem szlakach.

Duży udział w tym ma system sznurowania, który stabilnie obejmuje śródstopie i nie pozwala przepadać stopie. Na asfaltowych przelotach czy treningach bieganych tylko po asfalcie (test to test) buty spisywały się wygodnie – niemniej wymagało trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do lekkiego “pływania”. Co ważne, przebiegłam w ten sposób sporo kilometrów i podeszwa nadal wygląd naprawdę dobrze – twardy asfalt nie starł jej. Generalnie, każdy trening trailowy łączy się u mnie z paroma kilometrami biegu po asfalcie, a nie liczę już wycieczek biegowych do Morskiego Oka, czy Doliny Białej Wody w Tatarach.

Fragment trasy na ostatnim odcinku Rzeźniczka (fot. Outdoor Magazyn)

Fragment trasy na ostatnim odcinku Rzeźniczka (fot. Outdoor Magazyn)

Test podczas Biegu Rzeźnika (fot. Wasylfoto.pl)

Test podczas Biegu Rzeźnika (fot. Wasylfoto.pl)

Podeszwa jest wszechstronna i jeśli nawet nie jest idealna na asfalcie, to żaden szosowy but nie radzi sobie tak dobrze w terenie. System OS Tendon zastosowany w podeszwie czyni te buty o dość „tłustej” podeszwie nawet dynamicznymi. Podeszwa może nie wystrzeliwuje z ziemi przy każdym korku, ale nie mamy też wrażenia, że biegniemy w miodzie i z każdym krokiem musimy ją odklejać z mozołem od podłoża.

Zaskoczyła mnie odporność na wilgoć – buty oczywiście przemakają, ale szybko schną. Drobna siateczka od wewnątrz uniemożliwi przenikanie drobnego żwirku do wnętrza, a nie utrudnia oddychania i w efekcie buty szybko odprowadzają wilgoć.

System wiązania, odmienny niż w tradycyjnych szosówkach, jest wygodny i nie sprawi problemów, choć wymaga odrobiny wprawy by dobrać odpowiednio intensywne trzymanie stopy. Kieszonka na sznurówkę eliminuje problem z rozwiązywaniem lub luzowaniem się systemu sznurowania.

Wkładka w bucie jest w znakomitym stanie po 7-8 miesiącach intensywnego biegania. Podobnie zresztą jak inne elementy konstrukcji buta wróżą długie użytkowanie na trasach.

Podsumowując, jest to świetny but do wszystkiego. Jeśli któraś z Was poszukuje butów aby wyjść w trochę bardziej śmiały teren i nie chce bać się o stopy, ten model można polecić. Salomon XR Crossmax 2 jest także świetnym butem przejściowym, gdy „przesiadamy się” z butów szosowych w trail, a wciąż jeszcze nie chcemy rzucać się na głęboką wodę, kupując model dużo agresywniejszy. W zróżnicowanym terenie od asfaltowych chodników, po górskie szlaki nie tylko nie musimy obawiać się nawierzchni, ale możemy także czerpać dużą przyjemność z biegania.

Aneta Żukowska

 

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn