Pierwsza od 34 lat ratowniczka TOPR: Ewelina Zwijacz–Kozica

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 28 października 2013 12:09

W sobotę podczas uroczystości Dnia Ratownika w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów w poczet pogotowia górskiego została przyjęta pierwsza od wielu lat kobieta: Ewelina Zwijacz–Kozica.

Podobnie jak jej koledzy, przez ostatnie dwa lata musiała odbyć wiele ratowniczych dyżurów (w sumie 480 godzin społecznych), przejść wiele szkoleń zakończonych trudnymi egzaminami, odbyć pięć wypraw ratunkowych i znowu zmierzyć się z egzaminami. A w ramach nich m.in. testy sprawnościowo-kondycyjne, egzaminy z techniki ratownictwa powierzchniowego, techniki ratownictwa jaskiniowego, topografii Tatr i terenów przygranicznych, umiejętności jazdy na nartach oraz znajomości historii i statutu TOPR.

Ewelina Zwijacz-Kozica

Ewelina Zwijacz-Kozica

Najbardziej bałam się reakcji na mnie, że sobie z nią nie poradzę – mówiła Ewelina jeszcze jako kandydatka na ratowniczkę w 2011 roku. Udało się. Zwieńczeniem tych dwóch lat było wreszcie złożenie przyrzeczenia ułożonego ponad sto lat temu przez twórcę TOPR Mariusza Zaruskiego:

Ja niżej podpisany (…) w obecności Naczelnika Straży Ratunkowej w.p.(…) oraz świadka w.p.(…) dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów jestem, na każde wezwanie Naczelnika lub jego Zastępcy – bez względu na porę roku, dnia i stan pogody – stawie się w oznaczonym miejscu i godzinie odpowiednio na wyprawę zaopatrzony i udam się w góry według marszruty i wskazań Naczelnika lub jego Zastępcy w celu poszukiwań zaginionego i niesienia mu pomocy. Postanowienia statutu Pogotowia i regulaminu dla członków czynnych będę wykonywał ściśle, jak również rozkazy Naczelnika, jego Zastępcy i Kierowników Oddziałów. Obowiązki swe pełnił będę sumiennie i gorliwie, pamiętając, że od mego postępowania zależnem być może życie ludzkie. W zupełnej świadomości przyjętych na się trudnych obowiązków i na znak dobrej swej woli powyższe przyrzeczenie przez podanie ręki Naczelnikowi potwierdzam.

To wyjątkowe wydarzenie przede wszystkim dlatego, że Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie jest zbyt przyjazne płci pięknej (a może płeć piękna nie jest zbyt chętna TOPR?) – w ponad stuletniej historii TOPR było zaledwie dziewięć kobiet. Ostatnią ratowniczką jest Monika Rogozińska, która złożyła ślubowanie  w 1982 roku, by potem przez blisko 13 lat aktywnie działać w pogotowiu górskim. Obecnie jest dziennikarką i prezesem Oddziału Polskiego The Exploreres Club.

Pierwsza ratowniczka złożyła uroczyste ślubowanie w 1946 roku – była to Zofia Radwańska-Paryska, taterniczka, botaniczka, pisarka i żona ratownika Witolda Henryka Paryskiego, współautorka Encyklopedii Tatrzańskiej. W historii TOPR zapisały się jeszcze m.in. Krystyna Sałyga-Dąbkowska, Janina Pychowa i Cesia Słodyczka.

Historia TOPR

W 2009 roku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe obchodziło 100-lecie swojego istnienia. Jak w skrócie wygląda historia TOPR? Tak przedstawili to na swojej stronie sami ratownicy:

29 października 1909 roku został zatwierdzony przez galicyjskie Namiestnictwo we Lwowie statut pogotowia i dzień ten został przyjęty jako oficjalna data powstania TOPR. Za znak przyjęto błękitny krzyż na białym polu. 11 grudnia 1909 roku dokonano wyboru pierwszego zarządu TOPR, którego prezesem został dr Kazimierz Dłuski. Naczelnikiem Straży Ratunkowej został Mariusz Zaruski a jego zastępcą Klemens Bachleda.

Już jednak we wrześniu 1908 roku przeprowadzono pierwszą, poważną, zorganizowaną akcję ratunkową sprowadzając turystę z Buczynowych Turni. Do czasu oficjalnego zarejestrowania TOPR przeprowadzono jeszcze 7 akcji ratunkowych.

TOPR_logo

Celem Towarzystwa było od początku poszukiwanie zaginionych turystów i niesienie pierwszej pomocy w nieszczęśliwych wypadkach na obszarze Tatr.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn