Trzy kobiety na rowerach i jedna, wielka Azja

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 09 sierpnia 2013 16:37

Do pokonania mają 8 państw i ponad 10 000 km. Trasę wyznaczyły przez wysokie przełęcze Pamiru, pustkowia Chin, dżunglę w Laosie i kambodżańskie tropiki. Agata, Małgosia i Ania w ciągu pięciu miesięcy chcą przemierzyć na rowerach całą Azję. Są już w połowie drogi.

Dziewczyny wyruszyły w maju tego roku, a celem ich podróży będą plaże Tajlandii, które zwieńczą trudy wielomiesięcznego pedałowania. Mają już za sobą Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan. Teraz przemierzają Chiny.

KobietyNaRowery_1

Plan wyjazdu narodził się pewnego jesiennego popołudnia, kiedy to zmęczone szaroburą rzeczywistością, rozprawiały, co by tu zmienić w swoim życiu. I wymyśliły.

Na początku wiedziałyśmy jedno – to będzie Azja i będą rowery. Przez zimę plan nabierał konkretnych kształtów, a na wiosnę byłyśmy już właściwie gotowe do drogi – mówi Ania.

Zapytane czy nie boją się jeździć same przez kraje, w których kobiety czują się swobodnie tylko w  czterech ścianach własnego domu, odpowiadają:

Przed wyjazdem miałyśmy pewne obawy, czy wyruszanie w wyłącznie damskim gronie aby na pewno jest rozsądne. Jednak niepotrzebnie. Wzbudzamy spore zdumienie wśród miejscowych – jak to? Same kobiety, a gdzie  wasi mężowie? Ale zaraz potem budzą się w tubylcach odruchy opiekuńcze – pewnie jesteście głodne, trzeba wam pomóc, poradzić… Reakcje na nas są bardzo pozytywne, a podróżowanie bez „opieki” procentuje – mamy dostęp zarówno do świata mężczyzn, jak i kobiet. Doświadczałyśmy tego szczególnie w muzułmańskich krajach Azji Centralnej – tak zwanych „Stanach”, gdzie byłyśmy bardzo często zapraszane przez miejscowych do ich domów. Tam miałyśmy wrażenie, że jesteśmy traktowane jak ktoś w rodzaju trzeciej płci – z jednej strony rozmawiali z nami mężczyźni – o różnych sprawach,  z drugiej udało nam się poznać świat tamtejszych kobiet, do którego turysta płci męskiej nie miałby dostępu,  wewnątrz domów, gdzie nie nosiły chust i czuły się swobodnie. Przy zachowaniu minimum ostrożności i zdrowego rozsądku kobietom podróżującym samotnie, w tej części świata, nie powinno nic grozić.

KobietyNaRowery_2

KobietyNaRowery_3

Dziewczyny założyły bloga, na którym relacjonują swoją wyprawę, ale nie tylko. Podczas podróży starają się podejrzeć i opisać napotkane kobiety – to gdzie i w jakich warunkach przyszło im mieszkać oraz jak sobie radzą na tym męskim kontynencie. Wpisami na blogu kobietynarowery.com  udowadniają też, że same radzą sobie wcale nie gorzej niż mężczyźni. Dlaczego wybrały kierunek wschód? I co skusiło je, aby wyruszyć w nieznane, skoro dużo przyjemniej byłoby zwiedzać na rowerze Europę? Jak same mówią:

Azja od początku wabiła egzotyką, brakiem tego wszystkiego, co znajdziemy w zachodniej Europie – ścieżek rowerowych, infrastruktury, łatwych rozwiązań. Do tego dochodzi gościnność, taka prawdziwa, od serca, której u nas już się nie spotyka. Azja jest tak dynamicznie zmieniającym się kontynentem, że trzeba się pośpieszyć z jej zwiedzaniem, bo za rok, dwa, wiele miejsc może wyglądać już zupełnie inaczej. Azję przemierza się trudniej, ale na pewno dużo ciekawiej.

KobietyNaRowery_4

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn