Wyższa szkoła gotowania, czyli trzy uwagi i jeden przepis, które przydadzą się w górach

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 02 maja 2013 12:49

Chociaż za oknem i na termometrach już wiosna, w wyższych partiach gór zima potrwa nawet do czerwca. Intensywna turystyka górska, która od paru lat cieszy się rosnącą popularnością, stawia wygórowane wymagania również w kwestii prowiantu. Jeśli i Wy w najbliższym czasie planujecie outdoorową, górską wyprawę, koniecznie zapoznajcie się z poniższymi wskazówkami – w górach też może być smacznie i zdrowo!

W górach też może być smacznie! (fot. Agnieszka Lasyk)

W górach też może być smacznie! (fot. Agnieszka Lasyk)

 

Po pierwsze: Zadbaj o odpowiednie wyposażenie

Termos oraz garnek z rączką i przykrywką – w nieodłącznym akompaniamencie butli i palnika, to obowiązkowe elementy wyposażenia każdego szanującego się turysty.

Termos zwiększa ciężar niesionego w góry plecaka, ale pozwala zaoszczędzić czas, który musielibyśmy poświęcić na przygotowywanie picia, a także zapobiega zbyt szybkiej utracie przez nie ciepła, co w chłodniejszych warunkach jest kwestią zasadniczą.

Do termosa można zrobić herbatę, jeśli już czarną to z miodem i cytryną, albo sokiem malinowym. Radzę unikać picia dużych jej ilości, podobnie jak i kawy, ponieważ mają one właściwości diuretyczne (moczopędne) i przyspieszają odwodnienie oraz utratę minerałów. Najlepszym rozwiązaniem będzie lekko posłodzona herbatka owocowa (np. malinowo-żurawinowa).

Jeśli chodzi o garnki, mamy do wyboru trzy rodzaje:

  • tytanowe – o teoretycznie najlepszych parametrach, jednak  i zdecydowanie najdroższe;
  • aluminiowe – lekkie ale stosunkowo mało wytrzymałe;
  • stalowe – cięższe, ale za to bardziej „pancerne”. Ponieważ każdy z nich ma wady i zalety, kwestia wyboru, które kupić jest raczej kwestią osobistych preferencji.

Dysputa na temat najlepszego paliwa do kuchenek turystycznych w chłodnych warunkach przybrała rozmiary wręcz akademickie. Zdecydowana większość ludzi aktywnie spędzających czas w górach zimą, czy na przełomie pór roku, używa kuchenek na gaz, benzynę zostawiając polarnikom.

Gaz jest z pewnością łatwiejszy w obsłudze, a dobrze dobrana mieszanka pozwala przygotować posiłek nawet w bardzo niskiej temperaturze. Na rynku dostępny jest ogromny wybór kuchenek oraz paliw, każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Z pewnością warto zainwestować w dobrą, wysoką osłonę przeciwwietrzną, która zapewni szybsze ogrzewanie naczynia i przygotowywanego w nim posiłku, a w przypadku kartusza z gazem – ociepli go, ułatwiając wypływanie mieszanki.

Po drugie: Pamiętaj o dostarczaniu kalorii

Wypad w góry zimą i wiosną, dostarcza niezliczonych możliwości dla aktywności fizycznej. Ponieważ jednak wysiłek połączony z niską temperaturą zdecydowanie zwiększa zapotrzebowanie kaloryczne, warto wiedzieć ile kalorii stracimy na określone czynności, oraz jak możemy je uzupełnić:*

Samo noszenie ciężkiego plecaka to średnio 500kcal/godzinę! Podchodzenie pod górę zabiera około 300-400kcal/godzinę (nie uwzględnia to zimowych warunków np. brnięcia w śniegu, ani obciążenia). Podejście z plecakiem zużyje zatem ponad 600 kcal, czyli tyle co 100 g mieszanki orzechów lub migdałów.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn